,,- Pokarz mi swoje blizny...
- Po co ?
- Chcę wiedzieć ile razy mnie nie było gdy
mnie potrzebowałaś ''
~*~
- Dziewczynko zgubiłaś się ? - Prychnęłam słysząc jak mnie nazwała jedna z kelnerek odziana w same stringi. Swoje krótkie czarne włosy przerzuciła na lewe ramie a biust ukryła za okrągłą metalową tacką.
Spojrzałam na nią z pod przymrużonych powiek i oparłam się wygodniej o biały skórzany fotel.
- Martini z trzema kostkami lodu - Ignorując poprzednie pytanie złożyłam zamówienie. Siedzę w barze go-go i od ponad piętnastu minut czekam na mojego klienta, który jak na razie nie ma zamiaru się pokazywać. Machnęłam ręką na oburzoną kelnerkę, która zawróciła idąc w stronę baru. Potarłam dłonią bolący kark i westchnęłam. Umówiliśmy się na dwudziestą a jest piętnaście po, będę tu siedzieć jeszcze pięć minut i idę, nie lubię gdy koś traci mój cenny czas a jeszcze bardziej gdy spóźnia się mimo tego iż to on ustalał godzinę.
- Haruno Sakura ? - Podniosłam powieki słysząc własne imię. Miejsce obok zajęła szczupła kobieta. Ma złociste włosy związane w luźnego koka, obcisłą czerwoną sukienkę sięgającą połowy ud i długie czarne szpilki. Siedziała wyprostowana z wysoko podniesionym pod brudkiem, wyraźne rysy twarzy i lekko skośne oczy wskazywały na to iż mam do czynienia z Azjatką.
Mamy te same kożenie...
Skinęłam głową w momencie gdy przed moją twarzą stanęła sześciokątna szklanka z brązowym trunkiem i kostkami lodu.
- Byłyśmy umówione na spotkanie.
- Piętnaście minut temu - Przypomniałam a kobieta zmarszczyła w niezadowoleniu brwi.
- To tylko kilka minut - Burknęła oburzona.
- Każda moja minuta jest cenna, i mam nadzieję, że zdaje sobie Pani z tego sprawę - Czerwone usta Azjatki otwarły się i pewnie miała zacząć protestować lecz po chwili ukazał się rząd śnieżno białych zębów.
- Rozumiem i bardzo przepraszam za zwłokę - Syknęła przez zaciśnięte zęby i skinęła głową a moje blado różowe usta wygięły się w nikłym uśmiechu. Jak ja lubię gdy wszystko idzie po mojej myśli. W sumie to dobrze, że ta kobieta nie wszczęła kłótni bo odesłałabym ją z kwitkiem. Miałam wielu klientów i byli oni szefami gangów, policjantami a nawet ,szukającymi jakiegoś haczyka na swojego pracownika, kierowników wielkich korporacji, lecz w tej grze to ja ustalam zasady, i jeśli zagrasz przeciwnie z regułami, odpadasz. Proste, prawda ?
- W takim razie słucham, ile ma mi pani do zaoferowania ? - Upiłam łyk trunku i poczułam przyjemne mrowienie na języku. Spojrzałam w brązowe tęczówki kobiety.
- Dwa tysiące dolarów - Odstawiłam szklankę na stolik z nie małym łoskotem, który został stłumiony przez głośną muzykę i krzyki napalonych mężczyzn pod jedną ze scen na środku pomieszczenia.
- Inaczej. Proszę mi powiedzieć co Pani chce wiedzieć a ja to wycenię - Kobieta rozejrzała się dookoła jakby szukała czegoś lub kogoś wzrokiem i znów spojrzała na mnie.
- Jestem Naomi Imagi, pracuje jako modelka i chcę się dowiedzieć czy Eithan Roye mnie zdradza - Czyli teraz jest kolej na zazdrosną modeleczkę. Uśmiechnęłam się , oczywiście, że wiem czy to prawda.
- Za darmo Ci powiem, że tak. Twój kochany Pan fotograf cię zdradza. A z kim, powiem jedynie po znacznej zapłacie - Naomi wciągnęła głośno powietrze opierając się o oparcie fotela.
- Ile?
- Pięć tysięcy - Oczy modelki zrobiły się jak dwa spodki a ona patrzyła na mnie z niedowierzaniem.
- To dużo !
- Zależy jak kto to interpretuje . Dla mnie starczy na rachunki i coś do jedzenia, a ty dowiesz się, która blondyneczka jest z nim teraz w łózko, ops.. - Złapałam się teatralnie dłonią za usta i obserwowałam jak Imagi wbija paznokcie w oparcie.
- Blondynka ? Która suka wlazła mu do wyra ?! - Uśmiechnęłam się tryumfalnie i wyciągnęłam dłoń w przód. Ruda bez zastanowienia wyciągnęła czek i go wypisała.
- Kasandra Harway - Wstałam chowając papierek.
- Miło było robić z panią interesy, polecam się na przyszłość - Ostatni raz spojrzałam na załamaną kobietę, która piła moje martini. Prawda boli, ale sama przyszła dobrze wiedząc, że taki może być koniec. Rzuciłam parę monet na stół i wyszłam przepychając się między tłumami mężczyzn.
- Saki - Zatrzymałam się czując szarpnięcie za ramie. Odwróciłam się i skamieniałam.
- Itachi- Moja twarz rozpromieniała. Na reszcie Itaś przyjechał się ze mną zobaczyć. Miałam wielką ochotę się do niego przytulić.
- Potrzebuje informacji. - Taaa i cały czar prysł.
- Informacji...- Powtórzyłam
- Dokładnie. Gdzie znajduje się kryjówka Akatsuki - Rozszerzyłam źrenice. O Aka wiedziałam wszystko a z racji, że znajduje się tam mój jedyny przyjaciel obiecałam, że ich nie wydam.
- Wybacz ale nie powiem ci - Jego dłoń zacisnęła się mocniej sprawiając mi ból.
- Ała Uchiha. To boli - Uchwyciłam jego przegub próbując odczepić od mojego ramienia.
- Gadaj - Warknął zaciskając jeszcze bardziej. w moich oczach stanęły łzy.
- Nie powiem ! - Krzyknęłam uderzając go z kolanka w krocze. Odwróciłam się i wróciłam do domu.
~*~
Westchnęłam głośno otwierając drzwi mojej kanciapy.
- Koniec ! Dziś jestem zbyt zmęczona by pracować w nocy. Robię sobie wolne - Tak jestem tak zwanym pracoholikiem.Od 7 do 17 mam szkołę a później do czwartej lub piątej nad ranem pracuję. Raczej mało śpię i robię to w szkole pomiędzy piątą a szósta lekcją gdzie mam dwa okienka pod rząd czyli całe dwie godzinki snu. Nie dosyć, że muszę utrzymywać w miarę dobre wyniki w szkole czyli piątki i czasami czwórki , to jeszcze dochodzą zakupy, płacenie rachunków no i nocna praca. Moje mieszkanie nie jest duże. Składa się z dwóch pokoi na przeciw siebie, jednej ale sporej łazienki i kuchni. potarłam dłonią kark ściągając buty i beżowy płaszczyk, weszłam do łazienki po drodze zabierając bluzkę i spodenki robiące mi za piżamę. Nalałam wody do ogromnej wanny spokojnie mieszczącej trzy osoby i wzięłam długą odprężającą kąpiel. Dzisiaj nie zrobiłam nic za dużo więc nie mam, pojęcia czemu jestem tak cholernie zmęczona. Jeszcze ta sytuacja z Łasicą. Ciekawe po co mu te wiadomości...usłyszałam głuchy trzask w pokoju obok. Poderwałam się ubierając na moje mokre jeszcze ciało szarą koszulkę i krótkie spodenki.
- Jest tu kto ? - Stawiłam pierwsze kroki w pokoju. Kolejny trzask. Z duszą na ramieniu odwróciłam się i podeszłam do szafy, z której wydostał się dźwięk.I w takim momencie, żałuję że jednak nie wyrobiłam sobie licencji na broń. Powoli wyciągnęłam trzęsącą się dłoń w stronę drzwiczek, które same się otwarły a na zewnątrz wyskoczyła moja biała kotka Nana. Opadłam na podłogę głośno dysząc.
- Głupia ! Zawału prawie dostałam - Kotka miauknęła na mnie z wyrzutem jakby to była moja wina, że zamknęła się w szafie. Nana fuknęła głośno a ja poczułam szmatkę na ustach i nosie. Ktoś mnie objął od tyłu skutecznie uniemożliwiając mi ucieczkę, starałam się nie oddychać ale w panice chciałam krzyknąć więc nabrałam dużo powietrza i to był błąd. Przed oczami obraz zaczął mi się rozmazywać aż w końcu głowa opadła w dół.
~*~
Od Autorki - No, pierwsza nota już jest aby nie zanudzać napiszę, że kolejna będzie za jakieś dwa trzy tygodnie ;) Chciałam podziękować każdemu kto wyraził opinię na temat założenia tego bloga. Ludzie ! Wiedzcie, że ten blog jest specjalnie dla was ! ;)
:D Zaczyna się super! Nie mogę się doczekać kolejnej części! :D
OdpowiedzUsuńSakura informatorką :P Ciekawy pomysł.
Życzę multum weny i czekam na kolejny rozdział :3
To dobrze, że ci się podiba :) Dalej nie jestem do końca pewna czy dobrze zrobiłam zakładając tego bloga....fabuła według mnie może być ciekawa. Ale nie mi to oceniać! Nowy rozdział pojawi się w przyszłym tygodniu, może dwa. Dzięki za komcia :*
Usuń